niedziela 15, Kwiecień, 2018

Biegając na smyczy

Prawie każdy biegacz  – amator poznaje w końcu ten stan, kiedy na treningi wychodzi się co raz ciężej, zawody już aż tak bardzo nie cieszą a o życiówki co raz trudniej. Nawet nowe wypasione buty i supermedal nie robią już na nim takiego wrażenia jak kiedyś a cel biegania zaczyna coraz bardziej rozmywać się w codziennej szarości… Biegowe wypalenie…

         Jakiś czas temu i ja musiałem się z tym zmierzyć. Potrzebny był impuls, który ponownie rozpędzi zwalniającą maszynę. Tak oto życiowe ścieżki  i znajomość z Arkiem zaprowadziły mnie do krakowskiego Schroniska Dla Bezdomnych Zwierząt… – mówi Konrad.

Ani psy towarzyszyły od zawsze: były członkami rodziny i przyjaciółmi.

          To była zima, już nawet nie wiem ile lat temu i jakoś tak naturalne zaczęłam przyjeżdżać do psiaków z Warszawskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt na Paluchu. Psy były też ostatecznym powodem mojego weganizmu. Bo jak to? Pomagać psom i kotom a inne zwierzaki wykorzystywać?? – wspomina Ania…

Dla Konrada biegać z bezdomnymi psami – to był ten impuls ( pomimo tego, że sam posiada 5 psiaków) .  Na początku oczywiście musiał przejść odpowiedni staż pod okiem doświadczonego wolontariusza i dopełnić formalności stając się oficjalnie wolontariuszem aż w końcu…można było ruszyć z psem do biegu. Każde schronisko preferuje swoje metody pozyskiwania wolontariuszy zatem Twoja droga Czytelniku może być zupełnie inna.

Pomimo tego, że ruch leży w psiej naturze, z każdym czworonogiem biega się inaczej. Początki mogą być trudne zwłaszcza dla niecierpliwych. Bo jeden nie trzyma tempa, inny wącha na prawo i lewo, a kolejny podąża własnymi ścieżkami, co skutecznie wytrąca z rytmu. Zamiast narzekać, uznajmy to za klasyczny fartlek!

Fartlek to znana z podręczników jednostka treningowa polegająca na bieganiu w zmiennym tempie.  W naturze praktycznie każdego psiaka leży bieganie fartlekiem, zatem, drogi biegaczu, dostajesz do ręki kolejne wartościowe narzędzie treningowe. I tak właśnie należy podejść do biegania z psami – po prostu wpleść w program treningowy psie fartleki. Konrad jest przekonany, że dzięki bieganiu ze swoimi czworonożnymi podopiecznymi udało mu się wreszcie złamać magiczną granicę 3 godzin w maratonie.

Jeśli z danym psiakiem będziesz biegał częściej, to i on będzie uczył się Twoich manier biegowych. W krakowskim schronisku mieszka pies, Salvador, który potrafi biec bez zatrzymywania bardzo dobrym tempem (poniżej 4 min./km) przez kilkanaście kilometrów. Ale nie każdy jest maratończykiem, niektóre wolą po prostu truchtać. Pamiętać należy, że psa do niczego nie wolno zmuszać. W tym wypadku to Ty, a nie on jesteś na smyczy…

Regularność. Tak jak ludzie, psy też muszą dochodzić do obciążeń stopniowo. Trzeba pamiętać, że często siedzą one w boksach wiele dni. W Warszawie dążymy do takiej organizacji, aby psy- biegacze miały zapewniony trening 2-3 razy w tygodniu. Jak nie bieg, to chociaż długi spacer. Przecież wiadomo, że nie wstaje się z kanapy i biegnie w zawodach.

Motywacja. Psy uwielbiają konkurowanie, nagrody i współpracę. Nauka psa  podążania w pożądanym kierunku to też nic trudnego. Biegniemy i pokazujemy ręką kierunek jednocześnie skręcając po lekkim łuku i mówimy np.: lewo, lewo, lewo. Trzeba pamiętać, że mimo że pies biegnie przed nami to my jesteśmy jego przewodnikiem. Kiedy pies zaczyna oglądać się w biegu czy spacerze na Ciebie, to wiedz, że właśnie obdarza Cię czymś wyjątkowym- zaufaniem. Te krótkie zerknięcia to nic innego jak pytanie: „Co robimy?” Każde takie zachowanie MUSI spotkać się z gorącą pochwałą, tak samo jak ładny bieg, bezkonfliktowe minięcie psa itd. Doświadczenie pokazuje, że pochwały działają 100 razy lepiej niż krzyk czy szarpanie.

Jeśli wspominamy o zerkaniu przez psa na spacerach na przewodnika, to warto też wspomnieć o całej fascynującej dziedzinie jaką jest mowa ciała psów. Psy nie mówią, to fakt, ale wiele informacji przekazują pozawerbalnie, To nie tylko merdanie ogonem, ale cała gama delikatnych znaków, które dają postawą ciała, ułożeniem uszu, wyrazem pyska, zmrużeniem oczu. Mała wskazówka dla biegaczy: Nigdy nie nadbiegajcie do nadchodzącego psa centralnie. Takie frontalne, szybkie zbliżanie się, w mowie ciała psów oznacza nic innego jak agresję i atak. Można zauważyć, że psy do siebie nigdy nie podchodzą w ten sposób, a po łuku.

Smycz i szelki.  Do biegania z psami warto zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt. Pomimo tego, że zwykle schroniska dysponują smyczami to ich przeznaczenie jest dalekie od Twoich potrzeb choć na pierwszych kilka razów wystarczy.  Przyda się pas, do którego dopniesz smycz co pozwoli Ci biegać z wolnymi rękami, amortyzator, mocna linka i fajnie by było posiadać odpowiednią uniwersalną uprząż. Obroża nie jest dobrym pomysłem. Wbrew pozorom, szyja psa jest bardzo delikatna, a ciągnięcie na obroży to z reguły chęć ucieczki od nacisku na szyję. Często tak zwane „ciągniki” przestają ciągnąć, gdy tylko smycz podepniemy do szelek.

Wszystkie te rzeczy można kupić w większym sklepie zoologicznym.  Po jakimś czasie będziesz już miał swoich podopiecznych zatem będziesz wiedział w jaki rozmiar uprzęży zainwestować. Pas można pozyskać ze starej uprzęży wspinaczkowej.  Jeśli sam się nie wspinasz to na pewno znajdziesz kogoś który to robi. I jeszcze jedna ważna rzecz dotycząca sprzętu. Należy pamiętać, że na czas biegu psu nie wolno zakładać kagańca.

Wyciszenie. Po biegu tak samo ważne jest wyciszenie. Psy wyciszają się węsząc (super działa rozrzucenie smakołyków w trawie) i żucie (zostawienie bezpiecznego smakołyka do żucia, w domu tzw. konga wypełnionego przysmakami – to strzał w dziesiątkę).

Zarówno Ania jak i Konrad zgodnie potwierdzają iż dodatek psiego towarzysza do treningów sprawił, że bieganie stało się dużo lepsze. Pies żyje chwilą i kiedy widzisz tą jego radość gdy pędzi przed siebie, łapie w nozdrza wiatr po czym tarza się w trawie coś w Tobie pęka… Endorfiny płyną w jego żyłach jak i w Twoich w ilości jakich dotąd podczas biegania nie byłeś w stanie poczuć. I pamiętaj,  że wciąż jesteś na treningu, na dokładkę z osobistym trenerem! Bywają takie psy, które są w stanie dać Ci taki wycisk, że znów poczujesz radość z porannych zakwasów. Jest jeszcze jedna korzyść treningowa. Poczucie obowiązku. Ile to razy wykręciłeś się pogodą, późną porą lub czymkolwiek innym by nie wyjść na trening? Tutaj czujesz piętno misji. Wstajesz, pakujesz sprzęt i idziesz… po nagrodę.

Oprócz nagrody w postaci endorfin oraz wyraźnej poprawy wyników, zapracujesz sobie na niesamowitą radość psa, który będzie szalał na Twój widok.

„Moje” psiaki wiedzą, że kiedy zakładamy szelki i smycz będzie się działo. Najpierw krótkie siku, rozruszanie zastałych łapek w energicznym 5-10 minutowym spacerze. Psiaki już wiedzą co się święci, ekscytacja sięga zenitu i wreszcie pada komenda: Go, go! – mówi Ania. Zarówno dla psa ze schroniska jak i Twojego domowego kompana biegowego na czterech łapach bieg powinien zakończyć się wyciszeniem. 

Po jakimś czasie z psem możesz spróbować startu w psich zawodach takich jak dogtrekking czy też canicross. Konrad zdobył wicemistrzostwo Małopolski w dogtrekkingu z Goranem,  psiakiem ze schroniska. Ania startuje z psami ze schroniska w Biegu Wegańskim organizowanym w Warszawie. Psiaki z Palucha są zabierane przez swoich wolontariuszy na różne inne akcje, takie jak Zabierz Piesia do Międzylesia, Adoptuj Warszawiaka i inne, gdzie dają się poznać, jako super zwierzaki.  Dzięki tym akcjom znajdują się dla nich domy – często już zarażone „bieganizmem”, a czasem psi biegacze są powodem rozpoczęcia biegania przez nowych właścicieli. Niestety ciągle mamy nowych zawodników na czterech łapach w schroniskach, którzy mimo, że bezdomni, są tak samo dobrzy jak kupieni z hodowli (a może lepsi?). Nie chcemy tutaj faworyzować ale jest to „coś”, które da się wyczuć u zwierzaka z adopcji, czy przygarniętego z ulicy. 

Gorąco namawiamy wszystkich biegaczy:  Daj radość psom ale też sobie.  Pobiegaj z psem a Twoje bieganie już nigdy nie będzie takie jak kiedyś… 😉 . Poważnie!

część tekstu pojawiła się w magazynie ‚Vege’ 4/2018

Ania i Konrad Peepuck Frantz

P.S. Jeśli ktoś z Was miałby ochotę przekonać się ile radości daje obcowanie z czterołapymi warszawskimi trenerami ze Schroniska na Paluchu i mógłby to robić regularnie, można skontaktować się z Anią .

P.S. Większość psów, z którymi biegam jest opisana na stronie Skundlony.pl . Oczywiście psiaki czekają na adopcję. Jeśli chciałbyś się z mną skontaktować w sprawie adopcji bądź biegania z psiakami z Krakowskie Schroniska Dla Bezdomnych Zwierząt to zapraszam: Konrad

P.S. Na najbliższym 8 Biegu Wegańskim , który odbędzie się 20 maja, pojawia się między innymi podopieczni Ani ze Schroniska Na Paluchu. Tutaj link do tego wydarzenia: Psy z Palucha w 8 Biegu Wegańskim.

Podoba się Tobie ten wpis, prześlij znajomym!