piątek 18, Styczeń, 2019

Wyniki konkursu – Wygraj książkę od Gniewka

Nasze Jury po długich, nocnych i burzliwych obradach wyłoniło ostatecznie zwycięzców, do których wyślemy książki. Zaskoczyło nas tak duże zainteresowanie konkursem i liczba zgłoszeń. Poza zwycięzcami publikujemy wyróżnione zgłoszenia. A my cały czas polecamy Bieganie na Weganie !

 

 

Dlaczego bieganie na weganie to zły pomysł ?

 

-Mateusz – bo kiszki bolą
-Katarzyna – bo zmiana na lepsze nie jest zła
-Sandra – bo wesoło łapie za serce
-Robak- bo szczęka opada

 

Mateusz: Bieganie na weganie to zły pomysł bo kiszki bolą. Jak widać na załączonym obrazku..

 

Katarzyna: Bieganie dodało mi pewności siebie

Fajnie, że jest taka książka i konkurs. Dzięki niemu zrozumiałam, że nadwaga to nie powód, żeby nie ćwiczyć. Tak nie ruszać się! Do niedawna sport oglądałam tylko w telewizji. Wstydziłam się tego, jak wyglądam więc treningi grupowe skreśliłam. A do samodzielnych ćwiczeń brakowało mi motywacji. Wreszcie podjęłam męską decyzję: dość szukania wykrętów! Zaczęłam od codziennego PÓŁGODZINNEGO MARSZU. Przecież to także bieganie 😉 Zapisałam się też na basen. Jestem sprawniejsza i lepiej się czuję. To dodało mi pewności siebie. A jeśli dodamy do tego motywację miłością…To wszystko dodało mi pewności siebie. Zastanawiam się tylko, jak ja wcześniej funkcjonowałam żyjąc bez ruszania się…A teraz czeka mnie ,,wiosenny przegląd organizmu…’’.

Sandra:

Bieganie na weganie
to nie lada wyzwanie
Podobno weganizm
To spory minimalizm
Każdy posiłek to kamienie i trawa
Cóż to za marna strawa
Skąd więc czerpać siłę
Aby przebiec choćby milę
Słabe nogi, ręce, ciało całe
Przez to, że jesz chwasty same
Oj nie dasz rady mój weganie
Czas porzucić to bieganie

Robak: 

Bieganie na weganie to zły pomysł ponieważ można sporo schudnąć i wszystkie rzeczy z szafy będą do wymiany.
Poza tym trzeba komponować posiłki z miliona warzyw, owoców, kasz, orzechów i innej trawy, a od tej różnorodności może rozboleć głowa.
Gdy po weekendzie większość znajomych boli głowa i męczy kac to Ciebie dopada ból łydek i ud po weekendowych kilometrach na biegowych trasach.
Gdy u innych w głowach buzuje alkohol to u Ciebie pojawia się entuzjazm spowodowany wystrzałem endorfin.
Poza tym trzeba ciągle podróżować, zwiedzać, poznawać nowe kraje, obyczaje, kultury, spotykać niesamowitych ludzi, a można byłoby posiedzieć w ciepłych kapciach przed telewizorem.
Bieganie na weganie jest bardzo nieekonomiczne gdy inni zadowalają się jedną porcją posiłku to Ty po biegu musisz zjeść trzy razy tyle.
Poza tym słonie, goryle, nosorożce, hipopotamy są roślinożerne. Mamy upodabniać się do zwierząt??!!

 

Wyróżnienia :

Kasia : Uważam ,że bieganie na weganie to jest tragiczny pomysł. Może doprowadzić człowieka do stanu wiecznego zadowolenia. Nie będzie już na co narzekać. Na pewno nie na wagę, zdrowie, pogodę czy kondycję :). No i co teraz z tym wszystkim zrobić?
Jak żyć bez narzekania…

Ewelina:
A może byś zjadła jajko i szyneczkę?
To wyniki w bieganiu będą też lepsze!

Na zielonej sałacie nie zajdziesz daleko
Musisz jeść mięso i musisz pic mleko!”

Takie ‚dobre rady’ słyszę nieprzerwanie,
Bo co to za pomysł żeby biegać na weganie!

Dla mnie to jednak sposób na życie,
I nie jest to żadne wielkie odkrycie,
Że vege runners szybko biegają,
Medale i puchary ciągle zdobywają:) 

Asia: Na weganie na głowę dostanę!!! Biegam ultra, pływam, jeżdżę na rowerze i w swe moce bardzo wierze! Zabiegać na śmierć mogę i chyba tak zrobię 😀

Agnieszka: Bieganie na weganie to nie tylko zły pomysł. To BARDZO zły pomysł. I ja wiem o tym najlepiej.

1. Tracisz bardzo wiele. Zbędnych kilogramów, a także pieniędzy na kolejne starty i buty. Zamiast tego mógłbyś sobie kupić kilka steków.
2. Nie masz skąd czerpać białka. Jakie są objawy jego niedoboru, ile dziennie go potrzeba? Nieważne – nie masz białka w diecie! W tej sytuacji trudno chodzić, nie mówiąc już o bieganiu.
3. Od wegańskiego biegania robisz się wychudzonym anemikiem z zapadniętymi policzkami i wystającymi żebrami. Wystarczy spojrzeć na Scotta Jurka, Vegenerata albo Gniewka.

Nie róbcie tego – macie jeszcze szansę na normalność.

Gardenka:
Bieganie na weganie to zły pomysł, bo:
1. A nuż się okaże, że jedzenie wegańskie jest dla biegacza równie dobre, a może i lepsze od diety mięsnej. I że jest dużo zdrowsze. I co wtedy? Może będziesz o tym opowiadać innym? A inni zaczną cię wypytywać i jeszcze, o zgrozo, wcielać w życie twoje rady? A przecież nie chcesz, żeby twoi konkurenci też odżywiali się zdrowo i byli w dobrej formie, bo będziesz z nimi przegrywać. No i na pewno nie chcesz być sławny ani odradzać nic innym.
2. Będziesz się wyróżniać. A kto w dzisiejszych czasach chce się wyróżniać? Lepiej być takim jak wszyscy i mieć święty spokój.
3. Może się okazać, że twoje doświadczenia będą na tyle ciekawe, że pewnego dnia napiszesz o tym książkę. Naprawdę chciałbyś wydać książkę? I znów sława? I znów inspirowanie innych? Nie, przecież nikt tego nie chce.
4. Nauczysz się eksperymentować w kuchni i komponować własne dania. Zaczniesz szukać zamienników dla produktów pochodzenia zwierzęcego i wymyślać ciekawe przepisy. No daj spokój. Po co być kreatywnym – lepiej nie ryzykować i nie jeść dziwnych rzeczy.
5. Będziesz miał dwie pasje – bieganie i gotowanie wegańskich potraw. A po co ci pasje? Strata czasu i pieniędzy. Nie wystarczy ci telewizja i schabowy na obiad?
6. Twoja rodzina będzie się pukać w głowę. Twoi znajomi będą się pukać w głowę. Ludzie, którym o tym opowiesz, będą się pukać w głowę. Do czasu, aż spróbują twojej najlepszej wegańskiej potrawy. I zobaczą, że nawet da się po niej biegać.

Katarzyna:
No Bo Jak? Biegniesz Sobie Taki Fit, Odtruty A Tu Ciach! Kebabem Zalatuje Z Lewa, Ciach! Babcia Dzwoni I Na Schaboszczaka Prosi, Ciach! Pies Twój, Wierny Biegania Towarzysz Znalazł Jakieś Truchło, Ciach! Stoisz Bo Czerwone A Czerwone To Mięcho.

Alicja:
Bieganie na weganie to zły pomysł, bo wyprane ciuchy biegowe nie śmierdzą smażonym sznyclem lub schabowym.

Marek:
Cała Polska wpadła w szał biegania, mamy parki, specjalne ścieżki, piękne lasy, góry, oświetlone ulice. Pytanie więc Panie Gniewko, czym zawinił sobie weganin żeby po nim biegać? To absurdalny pomysł! Znam wiele negatywnych osób i nie posunąłbym się względem ich do takiego czynu. Weganie to cudowna i zdrowa grupa społeczna, nikomu nie wadzą, nikogo nie krzywdzą. Po co więc po co?

Ancia:
Lepszym pomysłem jest bieganie za weganem 🙂
Albo wizyta u znajomych.

Marcin :
Sałata daje energii mało więc coś więcej by się zjeść chciało.
Sięgasz po selera i energia spada do zera.
Bierzesz więc marchewkę i robisz już rozgrzewkę.
Po tym wszystkim padasz na ziemię bo siły opuściły Ciebie.
Nic warzywo tu nie pomoże bo tylko mięso pomóc może.
Zjadasz więc kanapki z wędliną i pędzisz jak Pendolino.
Zjadasz jeszcze steka i mkniesz niczym rakieta.
Mięso daje siłę i energię, pierwsze miejsce Twoje więc będzie.
Więc do ręki bierz kiełbasę i smalczyk na okrasę.

Kasia: Bieganie na weganie to zły pomysł, bo:

-możesz czuć się tak lekko że poczujesz że zamiast biegnąć lecisz
-możesz pokonać rekordy o których nawet ci się nie śniło
-możesz wyminąć współzawodników przepełnionych mięsem podczas maratonu, a to niegrzeczne z Twojej strony
-pozwalasz zwierzaczkom chodzić o własnych siłach zamiast dźwigać je w swoim żołądku
-może się okazać że niegrzecznie utrzesz nosa wszystkim tym, którzy z weganizmu się naśmiewają
-możesz czuć się lepiej i tryskać energią a to niezbyt uprzejme wobec tych, którzy dźwigając ciężkie brzuchy twierdzą że raz się żyje
-może i umrzesz jak inni (bo od śmierci nic nas nie uchroni), ale przynajmniej zwiększysz zdecydowanie jakość swojego życia 🙂
-może się okazać że wcale nie masz mniej energii od tych którzy weganizm uważają za wszelkie zło tego świata.

Marcin:
Odpowiem przewrotnie, bynajmniej jako nie weganin, ale osoba, która jest na diecie i ograniczyła spożywanie mięsa i produktów pochodzenia odzwierzęcego, weganizm jest po prostu zdrowy. Nie jest dziełem przypadku, że tylu wybitnych biegaczy, maratończyków, ultramaratończyków odnosi wspaniałe sukcesy sportowe, będąc na diecie wegańskiej- dobra dieta to podstawa odnoszenia odpowiednich i wysokich wyników sportowych, nie bez kozery wszyscy dietetycy apelują i trąbią na około, że wysiłek fizyczny musi być skorelowany z odpowiednią dietą i nie jest to bynajmniej kwestia wyboru lecz konieczności. Poza tym czytałem gdzieś ostatnio, iż mięso dostarcza niezwykle mało białka i co najważniejsze węglowodanów-a zatem energii spożytkowanej podczas biegu, to głównie warzywa i owoce zawierają węglowodany i białko. Mięso to głównie białko, które buduje masę mięśniową, a przecież biegi-te średniodystansowe i długodystansowe nie kojarzą się z wysiłkiem kulturystów na siłowni, mięso to zatem w przeważającej większości białko, ale nie węglowodany. Dieta wegańska oparta jest na produktach bezmięsnych i pozbawiona jest produktów odzwierzęcych, a zatem bazuje głównie na warzywach i owocach zawierających odpowiednio dużą wartość energetyczną, witaminy, składniki mineralne i zwiększa prędkość przemiany materii i jakość wszystkich procesów metabolicznych w ludzkim organizmie-a wiadomo, że biegacze są różnym wieku, często w wieku dojrzałym, w którym procesy metaboliczne zwalniają i są wręcz zmorą ludzi w dojrzałym, średnim wieku. Nie będę pisał o spożywaniu bynajmniej nie tylko mięsa po obróbce termicznej na tłuszczach pochodzenia odzwierzęcego, gdyż nawet laik wie, że to powolne zabójstwo dla organizmu, natomiast doskonałą alternatywą jest np. smażenie kotletów z soi na oliwie z oliwek-dieta wegańska jest po prostu zdrowa, zwiększa odporność organizmu, dostarcza mu niezbędnych składników tak potrzebnych przy uprawianiu sportów wytrzymałościowych- nie jest bowiem tajemnicą, że np. przebiegnięcie maratonu to dla większości osób wysiłek wręcz ekstremalny !!!
A zatem polecam weganizm dla aktywnych osób, aktywnych biegaczy, którym na sercu leży ich zdrowie, odporność fizyczna, kondycja psycho-fizyczna i świadomość tego, że populacja zwierząt stale maleje i dochodzi do niebezpiecznych precedensów, w których np. ludzie decydują o zmniejszeniu populacji dzików w polskich lasach, o populacji gatunku, od którego możemy się wiele nauczyć, nie możemy natomiast ograniczać w sposób irracjonalny ich populacji, bo to my, mimo, iż często nie jemy mięsa jesteśmy od tych zwierząt wręcz uzależnieni….

 

Bieganie na Weganie – nasza recenzja

Książka do kupienia także w naszym sklepie